Granica polsko-słowacka ma łaczyć a nie dzielić turystów
- niedziela, 19 lutego 2012
17 lutego 2012r. w Ski-Hotel w Piwnicznej-Zdrój odbyła się konferencja podsumowująca realizację mikroprojektu: „Sąsiedzka współpraca w promowaniu i odkrywaniu walorów i potencjału turystycznego pogranicza Piwniczna-Zdrój – Stara Lubovna”.
W spotkaniu brali udział przedstawiciele instytucji publicznych, przedstawiciele branży usług turystycznych oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych z Polski i Słowacji. Gospodarzem był burmistrz Edward Bogaczyk. Po przedstawieniu zrealizowanych działań, podsumowaniu wykonanych prac nad projektem i jego efektów uczestnicy podzielili się na grupy tematyczne.
Turystyka. Granica polsko-słowacka ma łączyć a nie dzielić turystów. Do tego potrzebna jest ścisła współpraca włodarzy przygranicznych miejscowości w zakresie informacji turystycznej. Ważną sprawą jest odnowienie szlaków i ich oznakowanie. Najlepiej w co najmniej dwóch językach aby turysta nie czuł się zagubiony w górach. Promowanie wycieczek pieszych i rowerowych ze Słowacji do Polski i na odwrót. Pokazanie turystom atrakcji po obydwu stronach granicy.
Historia. Najważniejszą kwestią było zacieśnienie współpracy dotyczącej wspólnej przeszłości. Zamki w Starej Lubowni i w Plaveć skrywają tajemnicę polskiej szlachty. Jest potrzeba uwypuklenia architektury pogranicza. A najważniejsze jest dokładne zinwentaryzowanie szlaków prowadzących z Polski przez Słowację na Węgry. Atrakcją mogą być szlaki partyzanckie i kurierskie z okresu II wojny światowej. Rozważano także bliższą współpracę pomiędzy muzeami.
Kultura. Wspólnie zastanawiano się nad reaktywacją Jesieni Nadpopradzkiej, która rozkwitała w latach 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku. Rozmawiano na temat stworzenia wspólnych pakietów dla turystów indywidualnych. Powstał pomysł na wspólną imprezę karnawał z wykorzystaniem przygranicznych tradycji.

Zdrowie i wypoczynek. Omawiano wykorzystanie potencjału uzdrowiskowego miejscowości przygranicznych i współpracę pomiędzy poszczególnymi ośrodkami. Wymieniono się poglądami dotyczącymi upodobać turystów/kuracjuszy i zapotrzebowania na poszczególne usługi. Stwierdzono, że jest potrzeba wzajemnych spotkań roboczych w poszczególnych ośrodkach, na których będzie można wymieniać się doświadczeniami. Efektem ma być bliższa współpraca, mająca przede wszystkim urozmaicić pobyt potencjalnym klientom w naszym subregionie przygranicznym.
Spotkanie przyniosło wiele ciekawych propozycji ożywienia ruchu turystycznego pogranicza. Okazuje się, że takie spotkania są bardzo potrzebne. Działania Polaków i Słowaków mają dużo wspólnego, jednak do tej pory raczej każdy działał osobno.
Pomysłów dużo, pracy jeszcze więcej a ewentualne trudności są po to by je pokonywać. - To w skrócie efekt końcowy dyskusji.
[inf. własna]




Komentarze
Radna była i jest służką pani hotelowej i ta radna żadnej pracy się nie boi, a nawet nie wstydzi. A radny w swojej podwójnej roli wygłasza takie np. "objawienia": w Alpach i gdzie indziej nie buduje się już wyciągów narciarskich. Ależ to pan bywały na europejskich stokach, nieprawdaż?
Po takich ludziach można spodziewać się wszystkiego, ale na pewno nic mądrego i uczciwego. Mieszkańcy Obidzy i Suchej pilnujcie swoich spraw i szukajcie sprzymierzeńców , bo szybciej Was sprzedadzą niż myślicie!
Pewnie wracając stamtąd widział, że lampy świecą się w biały dzień i to tak od miesięcy, za to rano wyłączają się tak wcześnie, że schodzący idą po omacku. Paniom urzędniczkom z Obidzy i Suchej to dotychczas nie przeszkadzało, BO PRZECIEŻ JADĄ AUTAMI. Energetyka się cieszy, bo rachunek wyższy, ale ja się złoszczę, bo szkoda prądu, ekologia itp. itd. No, ale skoro gospodarz gminy był, widział, to może i zadziała!