Blokada drogi - protest wobec próby zaniechania budowy mostu granicznego ?
Czy Piwniczanie podejmą próbę zwrócenia uwagi, poprzez radykalne działanie? Ostatnio coraz częściej mówi się w tej nadgranicznej miejscowości, że tylko postawienie sprawy na "ostrzu noża" może przynieść pożądane efekty.
Miejscowość zamiera, miejscowi przedsiębiorcy i mieszkańcy zastanawiają się co dalej będzie. Nowy most graniczny, może nie rozwiąże wszystkich problemów, ale niewątpliwie przyczyni się do ożywienia regionu. Piwniczna, miasto i gmina o wielkim potencjale turystycznym, przez rządzących traktowana jest jak "piąte koło u wozu".
Tak wiele wysiłku kosztowało, żeby dogadać się w sprawie wspólnej budowy z naszym południowym sąsiadem. Podpisano odpowiednie dokumenty, zawarto porozumienie. Słowacy postarali się o wykonanie dokumentacji, więcej zorganizowali finansowanie części inwestycji, są gotowi w każdej chwili rozpocząć roboty. A Polskie władze tylko obiecują, przesuwają przekazanie środków z jednej listy na drugą.
"Mydlą oczy" naszym lokalnym samorządowcom i politykom - bo jak nazwać informacje przekazywane im przez ministerstwo: jednemu mówią, że most jest na liście rezerwowej, drugiemu, że go tam nie ma, następnemu że jest na 3 miejscu, znów innemu że na 35. Czy tak trudno podjąć decyzję, tym bardziej, że Polska ma podpisane wiążące umowy, których zerwanie grozi ogromnymi karami i skandalem międzynarodowym. Dochodzi do prawdziwej parodii: Słowacy mogą żądać odszkodowania nawet do 20 mln euro (200 mln zł po obecnym kursie) a na budowę mostu potrzeba jest 125 mln. Gdzie w tym logika.
Burmistrz próbuje różnych metod. Najpierw sam jeździł, był lekceważony. Wystosował list otwarty do premiera - zmobilizował część lokalnych polityków i liczy na skuteczny ich lobbing. Dobrze, że zaczynają działać ponad podziałami, czego przykładem są ich ostatnie spotkania i rozmowy. O moście robi się coraz głośniej. Jeszcze lekceważą ich nasze władze, ale już zaczynają być zauważalne pozytywne ruchy.

Także część mieszkańców, myśli jakby się włączyć w te działania. Na razie, chociaż nieśmiało zaczyna się mówić o proteście. Więcej, dochodzą głosy aby zorganizować blokadę drogi. I nie w samej Piwnicznej ale w takim miejscu gdzie blokada przyniosła by medialny efekt. Mają nadzieję, że jeżeli dojdzie zablokowania jednej z głównych dróg małopolski, to zwrócą uwagę na problem w całej Polsce.
Oczywiście pomysłodawcy protestu zdają sobie sprawę, że jest wielu przeciwników takiego rozwiązania. Wiele osób uważa, że to samorządowcy albo lokalni politycy powinni się tym zająć. Ale trzeba skończyć z narzekaniem i postawić sprawę jasno. W Piwnicznej blokowane jest wiele przedsięwzięć.
W ludziach wzrasta niezadowolenia wobec próby zmarnotrawienia wielkiego wysiłku włożonego w przygotowanie granicznej inwestycji oraz "wyrzuceniem w błoto" prawdopodobnie kwoty dochodzącej do 200 mln zł na potencjalne odszkodowanie.
Ludzie związani z Piwniczną już się organizują, sondują miejsca gdzie blokada mogłaby się odbyć. Mają już plan zaproszenia ogólnopolskich mediów, dziennikarzy oraz wyemitowania "na żywo" programu w jednej ze stacji telewizyjnej.
Przy tak wielu niepowodzeniach w ostatnim czasie w Piwnicznej-Zdrój, taki protest staje się coraz bardziej realny.
Dla tych, którzy pierwszy raz słyszą o takiej inicjatywie, prosi się o glosowanie w SONDZIE na stronie startowej portalu PIWNICZNA.INFO
[inf. wł.]
| « poprzednia | następna » |
|---|









Komentarze
Protestuje się raczej przeciw czemuś a nie "na rzecz" czegoś.
Proponuję więc sformułowanie np. Czy wziąłbyś udział w akcji społecznej (lub działaniach społecznych) na rzecz rozpoczęcia budowy mostu granicznego?
De facto chodzi tutaj jednak nie o most, bo budowa tegoż leży w gestii Słowacji, a o drogi dojazdowe do nieg ze strony polskiej.
Poza tym, gdzie most, a gdzie granica? Może :nowy przejazd na Słowację byłby trafniejszym określeniem inwestycji?
Pozdrawiam!