Muzeum widmo

Przyjeżdża turysta do Piwnicznej. Chciałby spędzić miło czas. Pogoda nie najlepsza, nie może ani korzystać z uroków zimy (bo jej nie ma), ani ze stoków narciarskich, tras biegowych (bo śniegu nie ma, bo wyciągi nieczynne itd.) W ośrodku przyjemnie i przytulnie, ale poruszać się też trzeba.
Postanawia z rodziną pozwiedzać okolice. Nie jest tego dużo, ale trochę czasu im to zajęło.
Zastanawia się, że może dzieci poznałyby trochę historii, przynajmniej się czegoś nauczą. Trafił do muzeum w rynku. Może budynek trochę niezachęcający, ale nie zraził się tym i wszedł do niego.

Niestety nikogo w nim nie zastał, trochę pooglądał wystawę instrumentów na korytarzu, spojrzał przez zamkniętą witrynę.
Zauważył tabliczkę z godzinami otwarcia: od 10.00 - 12.00, faktycznie był poza tymi godzinami. Ponieważ miał być jeszcze jakiś czas w Piwnicznej, postanowił tu później powrócić.
Dobrze, że na parterze znajduje się Punkt Informacji Turystycznej, to przynajmniej dowiedział się co jeszcze może ciekawego zobaczyć.
Był jednak nieustępliwy i chciał koniecznie dzieciom pokazać eksponaty w muzeum. Sprawdził w internecie jeszcze raz czas dostępności muzeum dla odwiedzających i pełen nadziei poszedł.
Niestety znów tylko "pocałowali klamkę".

Wychodząc z budynku, zastanowiły go dwie rzeczy:
1. Osoba w Punktcie Informacji Turystycznej powiedziała mu, że trzeba mieć "duże szczęście", żeby pooglądać eksponaty.
2. Osoby siedzące na schodach, raczej nie były turystami, (ale może się mylić), na polu było zimno więc pewnie przyszły się ogrzać (bardzo dobrze, że jest takie miejsce w Piwnicznej). W każdym razie trochę głupio się poczuł, bo bardziej te osoby pasowały do tego budynku niż on ze swoją rodziną (ale może to on dziwnie wyglądał) .
Do Piwnicznej przyjeżdża co co jakiś czas na wypoczynek. Po prostu odpowiadają mu te klimaty. Dlatego niezrażony niepowodzeniem postanowił następnym razem, od samego początku swojego pobytu "polować" na zwiedzenie muzeum.
Wbrew pozorom, może to być fajnym urozmaiceniem pobytu w Piwnicznej.
[mm]
| « poprzednia | następna » |
|---|









Komentarze
Jak zaznaczono, turysta nie był tam tylko raz. Natomiast chciał uzyskać informację od osób będących w budynku muzeum, kiedy będzie można je zwiedzić i uzyskał takie a nie inne komentarze.
Opisana sytuacja wbrew pozorom, miała na celu, przede wszystkim zwócenie uwagi na problemy do rozwiązania w Piwnicznej.
Kto mówie o problemie, to powinien mieć odwagę spróbować podać rozwiązanie jego. Turysta je podał (być może nie wprost).
Natomiast zarówno obserwator jak i poinformowany wskazują tylko na problemy, ale o tym większość wie. Lecz nie ma osób, które by to skutecznie rozwiązały.
Turysty nie obchodzi, że dach nieszczelny, w budowie albo brak etatu. Jesli przyjeżdża do miejscowości wypoczynkowej i chce skorzystać z jakiś atrakcji to jest mu po prostu przykro, że nie może z nich skorzystać. Zatem dla szacunku do turysty należałoby wywiesić przynajmniej karteczkę, że muzeum jest nieczynne. Albo przestrzegać zasad, które ktoś ustalił wywieszając aktualną informację na drzwiach i w internecie.
idź do domu kultury i dowiedz się ile zarabia kustosz muzeum
nawet pół etatu nigdy na tym stanowisku nie było!
Ciekawe czy już roszczygniety przetarg na dokończenie domu kultury