HOT NEWS

Walczą o most

Marian Cycoń, poseł Platformy Obywatelskiej i Edward Bogaczyk, burmistrz Piwnicznej-Zdroju we wtorek spotkają się z Lechem Witeckim, p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

 

Rozmawiać będą o sposobie zdobycia pieniędzy na budowę transgranicznego mostu na rzece Poprad.

Wiadomo już, że Ministerstwo Finansów nie przewiduje na razie obiecanych 125 mln zł na budowę polskiej części inwestycji. Budowa mostu na Popradzie znalazła się w załączniku a1 rządowego programu dotyczącego dróg na rok 2012 na pozycji nr 29, co oznacza, że nie jest to pilna inwestycja. By uzyskała potrzebne środki powinna się znaleźć w załączniku a tego programu.

- I po to jedziemy we wtorek do Warszawy, by spotkać się z panem Witeckim i wspólnie znaleźć sposób na znalezienie pieniędzy – mówi Marian Cycoń, niedawny burmistrz Starego Sącza, a obecnie poseł PO. – Jeśli nie znajdziemy rozwiązania, jak tą inwestycję przerzucić do załącznika a, to wystąpię z poprawką do budżetu państwa – dodaje. Zaznacza, że takie działanie to ostateczność i potrzebna będzie mu pomoc kolegów parlamentarzystów, którzy wspólnie z nim będą lobbować na rzecz tej inwestycji.

Niedawno Cycoń otrzymał odpowiedz na swoja interpelację, którą złożył do Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Wodnej w sprawie budowy mostu, który ma połączyć Piwniczną-Zdrój ze słowackim Mniszkiem. W odpowiedzi otrzymał zapewnienie, że rozpoczęcie budowy jest możliwe jeszcze w tym roku, pod warunkiem zaoszczędzenia pieniędzy na prowadzonych przetargach. Inwestycja ta jest bowiem wpisana jako zadanie priorytetowe do 2015 roku.

- Jeśli w tym roku rząd polski nie znajdzie obiecanych pieniędzy, to Słowacy stracą 20 mln euro dotacji z Unii Europejskiej – alarmuje Edward Bogaczyk, burmistrz Piwnicznej-Zdroju. – Bez finansowania inwestycji z naszej strony nie ogłoszą przetargu na budowę mostu i będą zmuszeni zwrócić pieniądze – dodaje. Zaznacza, że słowacki Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad zapowiedział, że złoży skargę na Polskę do Komisji Europejskiej za niedotrzymanie podpisanego między oba krajami porozumienia.

Tymczasem burmistrz Bogaczyk wystosował list otwarty do premiera Donalda Tuska, w którym apelował o realizację inwestycji na rzece Poprad. Polsko-słowackie przedsięwzięcie jest przygotowywane od 2006 r. Słowacy od dawna mają pieniądze na realizację swojej części inwestycji, a mianowicie na budowę mostu łączącego na rzece Poprad Mniszek z Piwniczną. Otrzymali na ten cel ponad 20 mln euro z unijnych dotacji. Dopełnione też zostały formalności, m.in. jest już właściwe i prawomocne Zezwolenia na Realizację Inwestycji Drogowej – ZRID.

Także Główna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jest od strony technicznej w pełni przygotowana do rozpoczęcia tej inwestycji.

- Mam żal do partii rządzącej, że po wygranych wyborach nowy minister infrastruktury nie wystąpił ponownie o zabezpieczenie obiecanych 125 mln zł – mówi Edward Bogaczyk. – Podkreślę po raz kolejny, że ta przeprawa nie jest ważna tylko dla Piwnicznej, ale dla Sądecczyzny i całego kraju – dodaje.

Tuż przed październikowymi wyborami parlamentarnymi czterech polityków: obecni posłowie Andrzej Czerwiński, Marian Cycoń, Ireneusz Raś oraz były poseł Tadeusz Patalita deklarowali, że załatwili pieniądze na tą inwestycję. Ówczesny minister infrastruktury – Cezary Grabarczyk – obiecał im na ten cel 120 mln zł. Jednak pieniędzy, które miałyby pochodzić z zaoszczędzonych około 300 milionów złotych na budowie dróg krajowych i autostrad posiadanych przez Ministerstwo Finansów, nadal nie ma.

Powódź, która nawiedziła nasz region w 2010 r. Spowodowała uaktywnienie się osuwska na drodze wiodącej do dawnego przejścia granicznego łączącego Polskę ze Słowacją. Na tej trasie wprowadzone zostało więc ograniczenie ruchu pojazdów o masie większej niż 2,5 tony. Spowodowało to osłabienie ruchu transgranicznego.

- Tracimy na tym – przekonuje burmistrz Piwnicznej. – Dawniej przejeżdżało tędy od dwóch do trzech milionów samochodów rocznie. Teraz tylko kilka tysięcy – dodaje.

Budowa transgranicznego mostu zdaniem Bogaczyka pozwoliłaby na przywrócenie ruchu i zyski dla strony polskiej. Słowacy często przyjeżdżają do naszego kraju na zakupy, które - po wprowadzeniu na Słowacji strefy euro – są bardziej opłacalne.

 

 

źródło: sadeczanin.info

fot: portalpolski.pl

Dodaj komentarz