HOT NEWS

Polacy mają czas do marca

Jeżeli do marca 2012 r. polska strona nie zrobi nic w sprawie budowy połączenia trasgranicznego Piwnicznej ze słowackim Mniszkiem nad Popradem, to inwestycja nie zostanie zrealizowana

 

 

 

 

 

Tuż przed wyborami parlamentarnymi czterech polityków: obecni posłowie Andrzej Czerwiński, Marian Cycoń, Ireneusz Raś oraz były poseł Tadeusz Patalita deklarowali, że załatwili pieniądze na budowę mostu na Popradzie, który ma połączyć Polskę ze Słowacją. Ówczesny minister infrastruktury obiecał im na ten cel 120 mln zł. Po wyborach władze się zmieniły, i pieniędzy jak nie było, tak nie ma.

- Pieniądze mają pochodzić z zaoszczędzonych około 300 milionów złotych na budowie dróg krajowych i autostrad, w których posiadaniu jest Ministerstwo Finansów - tłumaczy Tomasz Kmiecik, zastępca burmistrza Piwnicznej-Zdroju. Tylko minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, którym po wyborach został Sławomir Nowak może zwrócić się do Jacka Rostowskiego, ministra finansów, o przyznanie kwoty 120 mln zł na budowę ronda i drogi dojazdowej do mostu, które ma zrealizować strona polska. Słowacy otrzymali ponad 20 mln euro unijnej dotacji na wybudowanie mostu, który ma połączyć Piwniczną z Mniszkiem. Prace chcieliby rozpocząć początkiem roku. Zgromadzili już specyfikację przetargową i na ogłoszenie przetargu czekają, aż będą pieniądze po stronie polskiej.

- Jeżeli pieniądze się znajdą to cała inwestycja mogłaby zakończyć się jesienią 2013 r. Ale jeśli ich nie będzie do marca, to Słowacy stracą unijną dotację i tym samym mostu nie będzie - podkreśla Kmiecik. - Mamy nadzieję, że pomocne będzie lobby naszych parlamentarzystów. Marian Cycoń złożył już pismo do ministra Nowaka z prośbą o zabezpieczenie obiecanych wcześniej pieniędzy. W dalszym ciągu pomaga nam Andrzej Czerwiński i inne osoby - dodaje.

Przypomnijmy, że budowa połączenia transgranicznego Polski ze Słowacją jest ważna zarówno dla regionu, jak i całego kraju. Ubiegłoroczna powódź i towarzyszące jej osuwiska nie oszczędziły popularnego w regionie przejścia granicznego z Piwnicznej-Zdroju do słowackiego Mniszka. Droga zagrożona jest dalszymi osuwiskami, dlatego wprowadzono ograniczenia w ruchu pojazdów. Samochody powyżej 2,5 tony muszą szukać innej trasy na Słowację i nadkładać drogi. Mimo to niektórzy kierowcy ciężkich samochodów, czy tirów mają za nic przepisy i poruszają się trasą niszcząc i tak już nadszarpniętą drogę. Idealnym wyjściem z sytuacji, które przywróciłoby ruch transgraniczny byłaby budowa mostu na Popradzie, o który od 2004 r. walczą włodarze Piwnicznej i samorządowcy ze Starej Lubovni.

 

źródło dziennik polski

Dodaj komentarz